Bieg bez podium w Żorach. Każdy uczestnik wrócił z medalem

Bieg bez podium w Żorach. Każdy uczestnik wrócił z medalem

W Parku Cegielnia nie było nerwowego spoglądania na stoper ani gorączki walki o miejsca na podium. Zamiast tego ponad 300 osób ruszyło na trasę, gdzie najważniejsze było wspólne dotarcie do mety. Podczas jubileuszowego 25. Dnia Godności żorskie PSONI postawiło na sport, integrację i prosty gest, który wybrzmiał najmocniej – medal dostał każdy.

  • Na trasie w Parku Cegielnia liczyło się tylko pokonanie własnego dystansu
  • Zamiast rywalizacji był wspólny finisz i mocny sygnał
  • Park żył nie tylko biegiem, ale i całym zapleczem wydarzenia

Na trasie w Parku Cegielnia liczyło się tylko pokonanie własnego dystansu

16 czerwca w Żorach odbył się Wielki Bieg Integracyjny – impreza, która w ciągu trzech edycji zdążyła już wypracować własny charakter. To jedna z najmłodszych inicjatyw PSONI – Koło w Żorach, ale z każdym rokiem przyciąga więcej osób i coraz wyraźniej pokazuje, że sport może być przestrzenią spotkania, a nie selekcji.

Na starcie pojawili się przedstawiciele miasta: zastępca prezydenta Żor Leszek Hoderny, główny specjalista i pełnomocnik prezydenta Daniel Wawrzyczek oraz przewodniczący Rady Miasta Piotr Kosztyła. Na mecie towarzyszył im także Adam Grześkiewicz z Żorskiego Centrum Organizacji Pozarządowych. Wspólnie wręczali medale tym, którzy ukończyli trasę poprowadzoną po obrzeżach parku.

Zamiast rywalizacji był wspólny finisz i mocny sygnał

W tym biegu nie wyłaniano zwycięzców w klasycznym sensie. Nie było pierwszego, drugiego ani trzeciego miejsca. Każdy, kto stanął na trasie i dotarł do końca, stawał się zwycięzcą. Taki układ nie jest dodatkiem do wydarzenia, ale jego sednem. Tu liczył się sam wysiłek, odwaga wejścia na trasę i symboliczne przekroczenie własnych ograniczeń.

Bieg odbył się pod hasłem „Poczuj swoją (nie)sprawność!” i był częścią projektu realizowanego przez PSONI – Koło Żory ze środków budżetu miejskiego, w ramach ustawy o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie. To ważny sygnał także dla mieszkańców – integracja nie dzieje się sama, tylko wtedy, gdy łączą siły organizacje, samorząd i ludzie, którzy chcą być obecni obok siebie, a nie obok barier.

Park żył nie tylko biegiem, ale i całym zapleczem wydarzenia

Organizatorzy zadbali również o to, by w parku nie zabrakło przestrzeni do odpoczynku i zabawy. Pojawiły się stoiska gastronomiczne oraz atrakcje przygotowane z myślą o uczestnikach i gościach. Dzięki temu wydarzenie miało nie tylko sportowy rytm, ale też rodzinny, otwarty charakter.

Pomoc przyszła z kilku stron – od Miasta Żory, przez lokalne instytucje i organizacje, po prywatnych sponsorów. Właśnie taki układ często decyduje o tym, czy podobne inicjatywy zostają jednorazowym akcentem, czy wracają na stałe do miejskiego kalendarza. A po tym biegu wszystko wskazuje na to, że wrócą. Pogoda dopisała, humory również.

na podstawie: UM Żory.