Żorzanki wracają z Wałbrzycha z remisem i meczem, który sporo kosztował

2 min czytania
Żorzanki wracają z Wałbrzycha z remisem i meczem, który sporo kosztował

FOT. Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Żorach

W Wałbrzychu wszystko zaczęło się dla MUKS SARI Żory bardzo dobrze, ale potem inicjatywę przejęły gospodynie i to one dopisały do swojego konta drugi mecz play-off. Żorski zespół wraca jednak do domu bez poczucia straty, bo z Dolnego Śląska przywozi jedno cenne zwycięstwo i remis w serii 1:1. To był wyjazd, po którym wynik mówi tylko część prawdy – resztę dopisały zmęczenie, drobne urazy i ciężar całego weekendu.

  • Dobry początek szybko zderzył się z mocniejszym tempem gospodyń
  • Weekendowy maraton zostawił po sobie wyraźny ślad
  • Seria wraca do Żor z otwartą walką o awans

Dobry początek szybko zderzył się z mocniejszym tempem gospodyń

Drugie spotkanie fazy play-off zakończyło się wynikiem 3:1 dla MKS Chełmca Wałbrzych , ale przez moment mogło wyglądać, jakby żorzanki miały ten mecz pod kontrolą. Pierwszy set padł ich łupem, a start był pełen energii i odwagi. Potem jednak obraz gry wyraźnie się zmienił.

Wałbrzyszanki podkręciły tempo, zaczęły skuteczniej naciskać i coraz częściej dyktowały warunki na boisku. Kolejne partie układały się już po ich myśli, a żorski zespół z każdym setem miał coraz mniej przestrzeni, by wrócić do swojego rytmu. Końcowy zapis 21:25, 25:21, 25:20, 25:20 dobrze pokazuje, jak szybko mecz odwrócił się po stronie gospodyń.

Weekendowy maraton zostawił po sobie wyraźny ślad

Na wynik drugiego spotkania mocno wpłynęło też to, co wydarzyło się dzień wcześniej. Sobotni, niezwykle wyczerpujący mecz przeciągnął zespół do granic możliwości, a niedziela przyniosła już skutki tego wysiłku. Pojawiły się drobne urazy, a przede wszystkim zwykły fizyczny brak sił, który w play-offach potrafi ważyć więcej niż taktyka.

W takich momentach zdrowie zawodniczek staje się równie ważne jak sam wynik. Żorzanki same przyznają, że organizmy odczuły intensywność całego weekendu, a w starciu z dobrze dysponowanym rywalem zabrakło po prostu „prądu”. To właśnie ten element często rozstrzyga o losach meczów na wiosennym etapie sezonu.

Seria wraca do Żor z otwartą walką o awans

Mimo porażki wyjazdowy plan został wykonany. Z Dolnego Śląska żorski zespół przywozi jedno zwycięstwo, a to oznacza, że w rywalizacji do trzech wygranych wszystko zaczyna się od nowa. Remis 1:1 daje obu drużynom podobny punkt wyjścia, ale kolejne spotkanie przenosi presję tam, gdzie żorzanki czują się najlepiej – do własnej hali.

Przed zespołem teraz szybka regeneracja, praca fizjoterapeutów i walka o odzyskanie świeżości. W najbliższy weekend ciężar rywalizacji ma przejąć Żory, a miejscowa hala ma znów zamienić się w mocny punkt tej serii. Po takim wyjazdowym maratonie to właśnie własny parkiet może okazać się miejscem, w którym emocje wrócą na właściwe tory.

na podstawie: Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Żorach.

Autor: krystian