Mieli chwilę nieuwagi przy bibliotece - interwencja skończyła się mandatem i sądem

Mieli chwilę nieuwagi przy bibliotece - interwencja skończyła się mandatem i sądem

FOT. KMP w Żorach

W rejonie biblioteki miejskiej w Żorach sobotnie popołudnie przerwała policyjna interwencja. Mundurowi reagowali najpierw na osoby pijące alkohol w miejscu publicznym, a chwilę później na rowerzystę, który wjechał na przejście dla pieszych tuż przed nadjeżdżające auta. Dwie osoby odmówiły przyjęcia mandatów, więc ich sprawa trafi do sądu.

W sobotę około godziny 17:30 na ulicy Rybnickiej komendant zauważył grupę osób spożywających alkohol w pobliżu biblioteki miejskiej. Na miejsce pojechali policjanci, którzy wylegitymowali kobietę i mężczyznę. Oboje mają po 44 lata i są mieszkańcami Żor. Funkcjonariusze nałożyli na nich mandaty karne, ale para odmówiła ich przyjęcia. W praktyce oznacza to, że o ich zachowaniu przesądzi już sąd.

Chwilę wcześniej w tym samym rejonie komendant zwrócił uwagę na rowerzystę, który wjechał na oznakowane przejście dla pieszych wprost przed nadjeżdżające pojazdy, a potem odjechał w stronę parku. Na miejscu pojawili się policjanci ruchu drogowego z Żor. Kontrola potwierdziła, że 51-letni mieszkaniec powiatu pszczyńskiego jechał rowerem, mając w organizmie blisko promil alkoholu. Za jazdę po przejściu dla pieszych i kierowanie w stanie nietrzeźwości otrzymał wymierzoną karę w postaci mandatu.

Policja przypomina, że picie alkoholu poza miejscami do tego wyznaczonymi jest zabronione, a rowerzysta też musi przestrzegać przepisów ruchu drogowego. Takie interwencje pokazują, jak szybko zwykłe wykroczenie może zamienić się w realny problem - najpierw dla bezpieczeństwa innych, a potem dla samych sprawców.

na podstawie: KMP w Żorach.