Lata przemocy w Rogoźnej pękły po jednym telefonie do policji

Lata przemocy w Rogoźnej pękły po jednym telefonie do policji

FOT. KMP w Żorach

Szarpanie za włosy, ciągnięcie za ręce i groźby pozbawienia życia - taki obraz zobaczyli żorscy policjanci po zgłoszeniu z jednego z domów w Rogoźnej. Gdy patrol dotarł na miejsce, mężczyzny już tam nie było, ale na ciele kobiety widać było zasinienia. Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że dramat mógł ciągnąć się nawet od około 15 lat.

W poniedziałek około godziny 15:00 do mundurowych w Żorach wpłynęło zgłoszenie o przemocy domowej. Z relacji wynikało, że mężczyzna miał szarpać żonę za włosy i ciągnąć ją za ręce. Kiedy usłyszał, że kobieta wezwała policję, ubrał się i wyszedł z domu. Na miejscu funkcjonariusze potwierdzili obrażenia w postaci zasinień na rękach.

Kobieta przekazała policjantom, że mężczyzna był tego dnia nietrzeźwy. Miał też grozić jej pozbawieniem życia, a dodatkowo poniżać i upokarzać słownie. W toku interwencji wyszło na jaw, że przemoc nie była jednorazowym wybuchem agresji. Jak ustalili mundurowi, mogła trwać od około 15 lat.

Policjanci uruchomili procedurę „Niebieskiej Karty” i zaczęli szukać sprawcy. Do działań dołączyli dzielnicowi. Po godzinie 17:00 43-letni mieszkaniec Żor został zatrzymany. Za znęcanie się nad rodziną Kodeks karny przewiduje karę do 5 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna został objęty policyjnym dozorem.

Ta sprawa pokazuje, jak długo przemoc potrafi dziać się za zamkniętymi drzwiami, zanim wreszcie wyjdzie na światło dzienne. Jeden telefon uruchomił działania policji, które przerwały wieloletni koszmar.

na podstawie: KMP w Żorach.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (KMP w Żorach). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.