Setne urodziny żorzanina. Jego życie to historia odbudowy i kolei

Setne urodziny żorzanina. Jego życie to historia odbudowy i kolei

W domu, w którym przyszedł na świat, Maksymilian Dyrda świętował swoje setne urodziny. W jego biografii mieszczą się wojenne doświadczenia, odbudowa rodzinnego gospodarstwa i dekady pracy przy kolejowych urządzeniach sterowania. Jubilat przez całe życie pozostał związany z Żorami, choć efekty jego zawodowych projektów służyły podróżnym w całej Polsce.

  • Od rodzinnego gospodarstwa do wojennych doświadczeń
  • Z Gotartowic na kolejowe szlaki całej Polski
  • Rodzina i ciekawość świata po setnych urodzinach

Od rodzinnego gospodarstwa do wojennych doświadczeń

Podczas uroczystości 31 lipca życzenia Maksymilianowi Dyrdzie przekazał Waldemar Socha, prezydent Żor. Jubilat jest rodowitym żorzaninem i nadal mieszka w domu, w którym urodził się jako trzecie dziecko Marii i Brunona.

Dzieciństwo wspomina z sentymentem. W jego opowieściach pojawiają się zabawy z rodzeństwem i kuzynostwem, ale także codzienne obowiązki związane z pracą w gospodarstwie. W 1939 roku rozpoczął pracę w Hucie Pawła. Nie zrezygnował przy tym z pomocy rodzinie.

W wieku 18 lat zdał egzamin czeladniczy w zawodzie ślusarza. Niedługo później, we wrześniu, został powołany do wojska niemieckiego. Po kilku miesiącach wrócił na Śląsk, jednak z powodu stacjonujących w Żorach żołnierzy nie mógł od razu dotrzeć do rodzinnego domu. Zatrzymał się u krewnych w Orzeszu i pomagał w gospodarstwie.

Kiedy wreszcie wrócił do Żor, zobaczył ruiny rodzinnego domu i dobytku. Razem z rodzicami rozpoczął odbudowę. To doświadczenie stało się jednym z najtrudniejszych etapów jego życia, ale nie zakończyło jego aktywności zawodowej.

Z Gotartowic na kolejowe szlaki całej Polski

Po wojnie Maksymilian Dyrda podjął pracę w Gotartowickiej Fabryce Sygnałów. Zajmował się kolejno zadaniami w Dziale Głównego Mechanika, Dziale Produkcji i Dziale Kontroli Jakości. Rzetelna praca otworzyła mu drogę do dalszej nauki.

W 1951 roku został oddelegowany do dwuletniego Technikum Kolejowego w Krakowie . Maturę zdał w 1953 roku, po czym wrócił do Gotartowic. Później pracował w zakładach w Żorach, gdzie w biurze konstrukcyjnym objął stanowisko inżyniera konstruktora.

Następnie został kierownikiem budów w Wydziale Montażu Terenowego. Odpowiadał za projekty realizowane w różnych częściach Polski. Przez ponad 30 lat uczestniczył w budowie wielu nastawni i górek rozrządowych sterowanych przekaźnikami oraz radarami, także na Centralnej Magistrali Kolejowej.

Rezultaty tej pracy można było odczuć nie tylko w zakładach i na kolejowych posterunkach. Powstająca infrastruktura umożliwiła szybsze połączenia pociągów z Katowic i Krakowa do Warszawy. Historia jubilata pokazuje więc, jak praca wykonywana przez żorzanina przy technicznych projektach wpływała na codzienne podróże pasażerów w całym kraju.

Rodzina i ciekawość świata po setnych urodzinach

W 1969 roku Maksymilian Dyrda poślubił Teresę. Małżonkowie wychowali dwoje dzieci, Lesława i Danutę, a później doczekali się czworga wnucząt: Adama, Zuzanny, Isabell i Kaliny.

Jubilat jest opisywany jako osoba ciepła, życzliwa i pełna pogody ducha. Zachował również pasję do opowiadania, ciekawość świata oraz pozytywne nastawienie. Setne urodziny stały się okazją do przypomnienia nie tylko jego wieku, lecz także historii człowieka mocno związanego z Żorami i zawodowo obecnego w ważnych etapach rozwoju polskiej kolei.

na podstawie: Urząd Miasta.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji